Motocykl WSK M06 B3 „pic”
W 1971 roku w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego PZL-Świdnik rozpoczęto produkcję motocyklu z rodziny nowych, zunifikowanych jednośladów klasy 125/175 oznaczonej M21. W nowe podwozie wbudowano silnik typu S-1Z3A Lux. Motocykl oznaczono symbolem M06 B3. Nad pracami projektowymi czuwał mgr inż. Jerzy Rebajn, konstrukcję ramy opracował inż. Stanisław Czobot. Jednym z rozwinięć modelu M06 B3 był prezentowany WSK M06 Pic.
WSK M06 Pic to lekki motocykl turystyczny klasy 125 cm3, opracowany w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, z myślą o rynkach zagranicznych.
Bazował na podstawowym modelu M06 B3 produkowanym w Świdniku od 1971 roku. W celu zwiększenia atrakcyjności wizualnej, pojazd został zmodyfikowany elementami pochodzącymi z tak zwanych ptaków – serii motocykli uchodzących za luksusowe, projektowane dla młodszych konsumentów. Oprócz Pic’a, w zakładach produkowano modele Gil, Lelek i Bąk.
Po zakończeniu prac, niezwłocznie przystąpiono do produkcji seryjnej. Słabe osiągi maszyny i przestarzałe rozwiązania konstrukcyjne, spowodowały jednak, że pomimo atrakcyjnej sylwetki z dużą ilością elementów polerowanych i chromowanych, zainteresowanie pojazdem za granicą było znikome. Powstało około stu egzemplarzy, z których znaczna część pozostała w Polsce i trafiła na krajowy rynek w ramach eksportu wewnętrznego.
Opracował: Szymon Czyżyk
Kamera przemysłowa TP-K16
Czarno-biała, analogowa kamera przemysłowa TP-K 16 od lat 70. XX wieku była produkowana przez Warszawskie Zakłady Telewizyjne, a później przez podległe im Zakłady Telewizyjnych Systemów Profesjonalnych, przemianowane po usamodzielnieniu na Unitra Polkolor. Kamerę produkowano do końca lat 80. XX wieku w wersji podstawowej oraz ulepszonej (oznaczenie: TP-K 162).
Zgodnie z opisem producenta TP-K 16, jako „kamera telewizji użytkowej jest urządzeniem zmieniającym obraz optyczny na odpowiadający mu sygnał elektryczny, który podany przez monitor telewizyjny ponownie zmieniany jest na obraz optyczny”. Przewidywano różne sposoby jej wykorzystania w poszczególnych dziedzinach gospodarki, między innymi do „rejestrowania programów amatorskich na magnetowidzie”, „kontroli procesów produkcyjnych i zjawisk niebezpiecznych dla człowieka”, dydaktyki na przykład w połączeniu z mikroskopem celem „usprawnia procesu nauczania i przekazywanie informacji”, wreszcie do „pracy w systemach zabezpieczenia (banki, magazyny, sklepy)”, czy „obserwacji chorych w szpitalach, dzieci w żłobkach i przedszkolach”. Zastosowanie, które przemilczano w Instrukcji serwisowej, wiąże się z bezpośrednią kontrolą społeczną w postaci systemów monitoringu i zdalnego dozoru rozwijanych od lat 70. XX wieku. Użycie kamer przemysłowych miało między innymi zapobiegać kradzieżom materiałów przez pracowników zakładów produkcyjnych a także pomagać w kierowaniu ruchem ulicznym, czy kontroli zachowań ludzi w miejscach publicznych.
Konstrukcję kamery TP-K 16 oparto na szkielecie ze stopów aluminium, do którego zamontowano elementy obudowy oraz płytki drukowane z tranzystorami, układami scalonymi czy kondensatorami. Początkowo do jej produkcji wykorzystywano zagraniczne podzespoły, z czasem zastępując je elementami produkcji krajowej. W układzie optycznym umieszczono importowany z Niemieckiej Republiki Demokratycznej obiektyw firmy Carl Zeiss z Jeny. Do przetwarzania obrazu na sygnał elektryczny służy lampa analizująca japońskiej firmy Toshiba – widikon 7262A (później widikon Polkolor PWM41A). Wykorzystuje ona zjawisko fotoprzewodnictwa. Lampa ma postać szklanej bańki próżniowej, w której obraz rzutowany jest na wykonaną z półprzezroczystego przewodnika płytkę sygnałową, umieszczoną po wewnętrznej stronie denka. Po wewnętrznej stronie płytki znajduje się warstwa fotoprzewodząca, która ma duży opór elektryczny, gdy nie jest na nią rzutowane światło. Z chwilą rzutowania obrazu na płytkę sygnałową, opór warstwy fotoprzewodzącej maleje w miejscach oświetlonych. Strumień elektronów wyrzucanych z działa elektronowego przedostaje się częściowo do płytki sygnałowej w miejscach oświetlonych, dając prąd. Jego wartość jest zależna od rozkładu i natężenia światła w rzutowanym obrazie optycznym. Sygnał elektryczny trafia następnie do odbiornika telewizyjnego w którym jest dekodowany.
Opracowanie: Filip Wróblewski
Magnetofon szpulowy Tonette
Przenośny, monofoniczny magnetofon szpulowy Tonette od 1963 roku do początku lat 70. XX wieku produkowały warszawskie Zakłady Radiowe im. Marcina Kasprzaka. Magnetofon ten posiada innowacyjną konstrukcję i design zrywający z estetyką obowiązującą we wzornictwie przemysłowym w latach 50.
W układzie elektrycznym magnetofonu wykorzystano lampy elektronowe oraz diody na płytkach drukowanych. Zasilane sieciowo urządzenie korzysta z prądu zmiennego. Do obsługi napędu mechanizmu przesuwu taśmy zastosowano, produkowany przez wrześnieńskie Zakłady Tonsil, jednofazowy indukcyjny silnik elektryczny SAZ-1,7. Silnik tego typu wykorzystuje energię elektryczną, zmieniając ją na energię mechaniczną w wyniku asynchronicznego poślizgu obracającego się wirnika, wprawianego w ruch przez pole magnetyczne, wytwarzane w zasilanym prądem, miedzianym uzwojeniu. Wykorzystany w urządzeniu model silnika został obudowany ekranem magnetycznym, tak by jego praca nie zakłócała działania głowic odczytu i zapisu magnetycznego. Na mechanizm zapisu składają się dwie półścieżkowe głowice – kasująca i uniwersalna (zapisująco-odczytująca), o dwóch prędkościach przesuwu taśmy (4,75 i 9,50 cm/s). Brak prędkości 19 cm/s stanowił istotny mankament magnetofonu, ale wynikał z ograniczonej średnicy szpuli (do 15 cm), jaką Tonette mógł obsługiwać. Obniżenie prędkości przesuwu taśmy miało zapewnić wydłużenie czasu uzyskiwanych nagrań. Na odsłuch zapisanych treści pozwalał wbudowany owalny głośnik Tonsil GD 14,5-9,5/1,5.
Innowacyjność konstrukcji magnetofonu polegała na zastosowaniu ramy w postaci lekkiego odlewu ciśnieniowego ze stopu aluminiowego, do którego przymocowano wszystkie podzespoły mechaniczne i elektroniczne oraz modułową obudowę. Cztery elementy obudowy wykonano z wysokoudarowego polistyrenu. Na ramę założono obręcz sklejoną z czterech boków, od spodu płaskie dno, a od góry przymocowano panel wewnętrzny z osłoną głowic, zamykając tym samym metalowy szkielet we wnętrzu. Nad nim zamontowano pokrywę zewnętrzną. Taki sposób konstrukcji pozwolił na wyeliminowanie przenoszenia obciążeń mechanicznych przez obudowę, jednocześnie ułatwiając demontaż i prace serwisowe.
Na pełną obsługę urządzenia pozwala pięć gniazd umożliwiających podpięcie odbiornika radiowego, gramofonu, słuchawek, uziemienia oraz zasilania. Do kierowania procesem rejestracji dźwięku, użytkownik korzysta z umieszczonych w przedniej części górnego panelu klawiszowych przełączników rodzaju pracy i źródła dźwięku, przełącznika obrotowego, pozwalającego na regulowanie prędkości przesuwu taśmy oraz dwóch obrotowych potencjometrów, pozwalających na włączenie urządzenia i regulowanie poziomu głośności, a także na ustawiania barwy dźwięku lub wyłączenie wbudowanego głośnika. Za wskaźnik ustawienia optymalnych parametrów służy „magiczne oko”, czyli elektronowy wskaźnik wysterowania.
Opracowanie: Filip Wróblewski
Detefon RD s II
W 1929 roku Polskie Radio SA, chcąc dotrzeć ze swoim programem do najbardziej oddalonych miejsc w Polsce, rozpoczęło kampanię promującą radiofonię. Odbiornik, który miał się sprawdzić w popularyzacji tego środka przekazu na terenie kraju, musiał spełnić szereg wymagań. Przede wszystkim oczekiwano, że miał umożliwić odbiór stacji radiowych na rubieżach kraju. Musiał być przy tym prosty w obsłudze, a także posiadać wytrzymałą konstrukcję. Przy powszechnym ubóstwie społeczeństwa, pomysłodawcy kampanii postawili też warunek, by cena urządzenia była niewielka. Pierwszym rezultatem prac spełniających te oczekiwania był odbiornik detektorowy – Detefon, opracowany w Państwowej Wytwórni Łączności przez Wilhelma Rotkiewicza i Czesława Rajskiego. Cena odbiornika z kompletem wyposażenia (słuchawki, antena, przełącznik antenowy z odgromnikiem, izolatory do zawieszenia anteny itp.) wynosiła trzydzieści dziewięć złotych, podczas gdy odbiornik lampowy kosztował w tym okresie kilkaset złotych. Detefony można było kupić nie tylko w sklepach radiotechnicznych, ale także we wszystkich agendach Polskiego Radia oraz w urzędach pocztowych.
Detefon to jeden z wczesnych typów aparatów radiowych, wykorzystujący zdolności detekcji fal radiowych przez kryształy siarczku ołowiu, stąd nazwa „radio kryształkowe”. Aparat pozwala na odbiór dwóch zakresów fal – długich i krótkich. Fale radiowe wychwytywane przez antenę indukowały w niej prąd przemienny prostowany przy przejściu przez detektor kryształkowy. Impulsy elektryczne były następnie zamieniane na drgania membrany i słyszane jako dźwięk w słuchawce. Aparat nie wymagał zewnętrznego źródła prądu, co było jego zaletą, gdyż przeważająca część terenów ówczesnej Polski nie była jeszcze zelektryfikowana. Sprzedaż rozpoczęto w grudniu 1930 roku, do końca 1939 roku wyprodukowano około 500 tys. egzemplarzy.
Detefon zbudowano w oparciu o dwie jednowarstwowe cewki ułożone prostopadle względem siebie i dwa kondensatory (w tym jeden strojeniowy) oraz detektor kryształkowy. Radio posiada skalę 0-100 w górnej części obudowy, umieszczoną na kołnierzu pokrętła strojeniowego. Na górnej płaszczyźnie obudowy umieszczone jest gniazdo przyłączeniowe dla kryształka oraz napis „Detefon” wraz z logo wytwórcy. Na bocznej ścianie umiejscowione jest gniazdo antenowe i gniazdo uziemienia, a także pokrętło do zmiany zakresu dla fal krótkich 280-420 m i fal długich 1200-1500 m. Na bocznej ściance po przeciwnej stronie umiejscowione są dwa wejścia słuchawkowe. Głośność ustawiana jest poprzez regulację naciągu kotwicy głośnika magnetycznego, dostępnej z tyłu obudowy.
Opracowanie: Piotr Turowski, Filip Wróblewski
Aparat telegraficzny systemu Morse’a
Prezentowany obiekt to klasyczny aparat telegraficzny systemu Morse’a, który został wyposażony w aparat drukujący znaki złożone z kropek i kresek na papierowej taśmie. Część nadawczą urządzenia stanowi tak zwany klucz telegraficzny, będący w istocie prostym włącznikiem elektrycznym. Operator, naciskając dźwignię klucza, wysyła na linię telegraficzną dłuższe lub krótsze impulsy elektryczne, składające się na znaki alfabetu Morse’a. Impulsy te zasilają elektromagnes części odbiorczej, podłączonej do drugiego końca linii transmisyjnej, powodując przyciągnięcie metalowego elementu. Element ten dociska papierową taśmę do koła piszącego, zwilżonego atramentem z zasobnika. Miarowy przesuw taśmy jest realizowany za pomocą nakręcanego mechanizmu sprężynowego, przypominającego te stosowane w zegarach.
Prezentowany rodzaj telegrafu został opracowany przez Samuela Morse’a – amerykańskiego wynalazcę i artystę malarza. Pierwsza linia została uruchomiona w 1844 roku pomiędzy Waszyngtonem a Baltimore. Choć wynalazek Morse’a nie był pierwszą próbą realizacji idei telegrafu, cechował się relatywnie prostą konstrukcją oraz niewielkim kosztem budowy linii, dlatego szybko stał się powszechnie obowiązującym standardem.
Prezentowany eksponat został wyprodukowany w Państwowej Wytwórni Aparatów Telegraficznych i Telefonicznych, mieszczącej się Warszawie. Zakłady te wywodziły się z prowizorycznych warsztatów, powstałych tuż po odzyskaniu niepodległości w 1918 roku. Przedsiębiorstwo produkowało sprzęt telekomunikacyjny na potrzeby instytucji państwowych. W 1931 roku, po połączeniu z Państwową Wytwórnią Łączności zmieniono jego nazwę na Państwowe Zakłady Tele- i Radiotechniczne.
Opracował: Szymon Czyżyk
Aparat telefoniczny Tulipan
Tulipan był aparatem telefonicznym produkowanym przez Radomską Wytwórnię Telefonów. Ten bardzo charakterystyczny model, o niskiej sylwetce z prawie poziomą płytą obudowy, wszedł do produkcji pod koniec 1976 roku. Początkowo produkowany był z francuską licencyjną tarczą numerową TN-74, od roku 1983 również z klawiaturą numerową. To drugie rozwiązanie było nowe w telefonach RWT – klawiatura impulsowa KWI-03 wykonana była na układzie scalonym AY-5-9151B, cechowała się prostą konstrukcją. Nieco później wprowadzono klawiaturę impulsową KWI-04, bardziej skomplikowaną, wykorzystującą układ scalony CMOS Motoroli i przekaźnik Siemensa. Telefon posiadał standardową wersję dzwonka RWT. Charakterystyczna dla tego modelu jest słuchawka, odmienna kształtem od poprzednich wzorów, o spłaszczonym profilu (wykorzystano ją również w telefonie Bratek). Prezentowany egzemplarz ma, bardzo popularny wśród tych urządzeń, kolor czerwony. Tulipany produkowano także w kolorach: kości słoniowej, oliwkowo-zielonym, wiśniowym, szarym, pomarańczowym, żółtym oraz zielonym. Podobnie jak większość telefonów z „serii kwiatowej”, RWT Tulipan odniósł sukces eksportowy, ale, z niewielkimi wyjątkami, jego głównymi odbiorcami były kraje Rady Wzajemnej Pomocy Gospodarczej (RWPG). Telefon w różnych wersjach produkowany był do roku 1995.
Koniec produkcji tulipanów, zbiegł się w czasie z upadkiem Radomskiej Wytwórni Telefonów. Przedsiębiorstwo źle zniosło przemiany gospodarcze lat 90. Brak zamówień państwowych, konkurencja z potężnymi międzynarodowymi korporacjami telekomunikacyjnymi, brak pomysłu na funkcjonowanie w nowej rzeczywistości, sprawiły że RWT w roku 1996 ogłosiła upadłość.
Opracował: Szymon Czyżyk
Chłodziarka sprężarkowa Silesia S.C. 180
Chłodziarka, popularnie zwana lodówką, jest urządzeniem, w którego wnętrzu panuje niska temperatura, dzięki czemu możliwe jest przechowywanie w nim żywności o krótkim terminie przydatności do spożycia oraz leków czy chemikaliów.
Pierwsza domowa chłodziarka zasilana prądem wyprodukowana została w Chicago w 1913 roku przez firmę Domelre Freda W. Wolfa. Chłodziarki z zamrażalnikiem pojawiły się dopiero w 1939 roku. W okresie międzywojennym firmą, która produkowała lodówki domowe na szerszą skalę, był szwedzki Elektrolux.
W chłodziarkach w procesie chłodzenia wykorzystywane jest zjawisko parowania, w którym ciepło jest odbierane z otoczenia i przenoszone na zewnątrz. Chłodziarki dzieli się na sprężarkowe i absorpcyjne. Prezentowany model chłodziarki Silesia S.C. 180 jest urządzeniem sprężarkowym, w którym jako czynnik chłodzący zastosowano gaz freon. System chłodzenia składa się z kilku elementów. Z tyłu lodówki umieszczono pojemnik z ciekłym freonem, skraplacz, w którym freon był schładzany, zamieniając się z pary z powrotem w ciecz oraz sprężarkę, która odpowiada za obieg czynnika chłodniczego w całym układzie. Wewnątrz urządzenia umieszczono parownik, który odpowiadał za obniżanie temperatury powietrza poprzez odbieranie ciepła produktom znajdującym się w lodówce, powodując w ten sposób ich oziębianie.
Lodówka Silesia, jak na ówczesne standardy, była nowoczesna, duża i niezawodna w porównaniu do produkowanych w kraju małych lodówek. W konstrukcji urządzenia przewidziano pojemną stuosiemdziesięciolitrową komorę chłodzącą, w której umieszczono druciane i szklane półki na żywność, specjalnie wyprofilowane półki na jajka oraz dwa wysuwane pojemniki na owoce i warzywa. W chłodziarce zamontowano oświetlenie, uruchamiane automatycznie przy otwieraniu. Drzwi dodatkowo uszczelniono gumą i wyposażono w zamek zatrzaskowy. Obudowa urządzenia została wykonana z blachy pokrytej emalią piecową. Przestrzeń między komorą a obudową wypełniono materiałem izolacyjnym, którym początkowo był styropian, a później pianka poliuretanowa.
Chłodziarka sprężarkowa Silesia został wyprodukowany w Rybnickich Zakładach Wyrobów Metalowych Huta Silesia, które działały w latach 1847-2000. Firma produkowała głównie blachy i stopy odlewnicze, ale znana była także z wytwarzania naczyń emaliowanych. W roku 1962 uruchomiono w niej produkcję lodówek. I właśnie z tego roku pochodzi prezentowany model.
Omawiana chłodziarka miała jednego właściciela. Zakupiona w 1962 roku pracowała nieprzerwanie do 2001 roku.
Ciekawostka:
Lodówki były produkowane w kilku kolorach: białym, błękitnym, zielonym i bladożółtym.
Bibliografia:
J. Natkaniec, F. Sycha, Moja Huta Silesia, Racibórz 2010.
M. Peszko, Huta Silesia design, Rybnik, 2015.
A. Lubaś, Huta Silesia: 1753-1978, Katowice, 1977.
A. Zarzycki, Zmechanizowany sprzęt domowy, Łódź, 1970.
Aparat telefoniczny LM Ericsson DBH 1001
Ericsson DBH 1001 to aparat telefoniczny produkowany w różnych wersjach przez ponad trzydzieści lat (1931-1962) w szwedzkiej firmie telekomunikacyjnej Ericsson.
Kiedy bakelitowy telefon Ericssona został rozpowszechniony na świecie w latach 30. XX wieku, został nazwany szwedzkim typem telefonu. Historia modelu zaczyna się jednak w innym miejscu. W roku 1931 w norweskim Oslo inżynier Johan Christian Bjerknes oraz artysta i projektant Jean Heiberg opracowali pierwszy telefon bakelitowy z wbudowaną podstawką, pokrętłem i dzwonkiem. Lekka (urządzenie ważyło około trzech kilo), niewielka (mogło być trzymany w jednej ręce) konstrukcja ustanowiła nowy standard dla telefonów z tworzywa sztucznego. Produkcja seryjna i rozpowszechnienie aparatu, odbyło się przy współpracy trzech podmiotów: Elektrisk Bureau (norweskiej firmy przejętej przez LM Ericsson w 1928 roku); Telegrafverket (szwedzkiej firmy państwowej, odpowiedzialnej za telekomunikację w kraju) oraz Ericsson LM.
Dla producentów telefonów przejście od płyty do bakelitu było całkowitą rewolucją. Czas potrzebny na wykonanie osłonki został skrócony z tygodnia do około siedmiu minut. Bakelit wydawał się idealnym materiałem do wykonywania telefonów – był lśniący, dawał się łatwo kształtować, nie pochłaniał wilgoci. Jego jedyną wadą było to, że, ze względów technicznych, pozwalał na produkcję przedmiotów wyłącznie w kolorze czarnym.
Nowatorski projekt telefonu zacieśnił współpracę pomiędzy LM Ericsson i Telegrafverket. Od 1933 roku telefon Ericsson DBH 1001 stał się standardem w szwedzkiej telekomunikacji. Urządzenie sprzedawano także za granicę – ogromne zamówienie złożyła na niego między innymi brytyjska poczta.
Telefony Ericsson były używane także w międzywojennej Polsce. Kultowy DBH 1001 był produkowany w naszym kraju (pod nazwą licencyjną DC1PL1) przez Polską Akcyjną Spółkę Elektryczną Ericsson (PASE Ericsson), która działała od 1924 roku. Początkowo spółka sprowadzała gotowe telefony ze Szwecji. W roku 1936 PASE Ericsson przejęła Śląską Fabrykę Telefonów w Wełnowcu (dzisiaj obszar Katowic), a dwa lata później zbudowała fabrykę w Radomiu (przy rządowym wsparciu, w ramach inwestycji w Centralnego Okręgu Przemysłowego), gdzie przeniosła całą produkcję i kontynuowała ją do wybuchu wojny. 11 lutego 1948 roku znacjonalizowana fabryka przyjęła nazwę Zakłady Wytwórcze Aparatury Teletechnicznej, dając początek rodzimej produkcji telefonów.
Opracował: Szymon Czyżyk
Aparat wrzutowy strefowy AWS 7
Prezentowany obiekt to publiczny aparat telefoniczny, który umożliwiał wykonywanie połączeń po uiszczeniu opłaty, poprzez wrzucenie monety lub żetonu do odpowiedniego otworu. Automatyka zamontowana wewnątrz urządzenia testowała cechy fizyczne wrzucanego przedmiotu, takie jak rozmiar, waga czy własności magnetyczne. Jeśli mieściły się one w zadanych przedziałach, typowych dla wymaganego środka płatniczego, urządzenie pozwalało na nawiązanie lub kontynuowanie rozmowy.
Automaty telefoniczne produkowane w krakowskim przedsiębiorstwie Telkom-Telos były powszechnym widokiem na polskich ulicach od początku lat 60. XX wieku. Model AWS 7 jest ostatnią konstrukcją tego rodzaju. Posiada ona wiele cech wspólnych z, wcześniejszym i znaczne bardziej powszechny, AWS 6. Podobnie jak jego poprzednik, urządzenie zostało wyposażone w automatykę opartą na logicznych układach scalonych (bez mikroprocesora) oraz klawiaturę numeryczną. Uproszczeniu uległ jednak układ elektroniczny, dzwonek mechaniczny zastąpiony został elektronicznym, dodana została także możliwość współpracy z nowoczesnym centralami obsługującymi wybieranie tonowe.
Aparaty telefoniczne stosowane w latach 90. XX wieku korzystały z żetonów. Było to spowodowane gwałtowną inflacją i utratą wartości pieniądza, która doprowadziła do okresowego wycofania z obiegu bilonu. Bilon powrócił dopiero po denominacji złotówki w 1995 roku. W drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych aparaty przyjmujące żetony zaczęły stopniowo znikać z polskich ulic. Zastępowano je, pochodzącymi z importu, automatami wyposażonymi w czytniki kart elektronicznych.
Opracował: Szymon Czyżyk
Kamera filmowa Quarz M
Produkowana w latach 1965-1973 amatorska kamera filmowa Quarz M jest modyfikacją kamery Quarz 2, przygotowaną na potrzeby produkcji na eksport. Tak jak i pozostałe dwadzieścia cztery modele z tej serii, była przeznaczona na użytek prywatny. Z kamery Quarz 2 do dokumentowania życia codziennego korzysta Filip Mosz (grany przez Jerzego Stuhra) – główny bohater filmu Amator z 1979 roku w reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego.
Kamera Quarz M posiada napęd wbudowany sprężynowy światłomierz selenowy i półautomatyczne ustawienie ostrości. Wyposażona jest też w, zamontowany na stałe, obiektyw z ogniskową 1,9-12,5 mm. Nagrywany materiał był zapisywany na taśmie celuloidowej 16 mm (2×8). Kamera umożliwia rejestrację obrazu czarno-białego bez dźwięku w różnych prędkościach taśmy: 12, 16, 24 lub 48 klatek na sekundę z możliwością cofania filmu. Quarz M to lekka kamera o kompaktowej budowie z odkręcaną od korpusu rękojeścią („uchwyt pistoletowy”), w której mieści się schowek na dwa filtry. Kamerę zaprojektowano tak, aby była łatwa w transporcie i wygodna w przechowywaniu. Po lewej stronie obudowy znajduje się klucz naciągowy w kształcie półkola, otwór na korbkę do przewijania taśmy, wskaźnik długości taśmy oraz pokrętła wyboru trybu taśmy i trybu prędkości. Z przodu, u góry umieszczono okienko wizjera bez wyrównania paralaksy, a niżej: wskazówkę dalmierza i czasu naświetlania, obiektyw z osłoną i fotokomórkę u nasady. Po prawej stronie obudowy znajduje się uchwyt otwierania komory i dźwignia wyboru przesłony. Całe urządzenie pokryto emalią w kolorze stalowoszarym z odcieniem grafitowym. Elementy wykończeniowe – pokrętła, spust, klucz naciągowy, kanty pojemnika szpuli filmowej – poddano chromowaniu, przez co uzyskano łagodny wizualnie kontrast. Efekt ten dodatkowo podkreśla podłużny, wrzecionowaty i obły kształt kamery utrzymany w estetyce typowej dla lat 50. i 60. XX wieku. Urządzenie różniło się zatem wyglądem od kanciastych modeli kamer Quarz projektowanych od końca lat 60.
Między soczewką obiektywu a fotokomórką znajduje się napis Quarz M. Utrzymano go w liternictwie stylizowanym na pismo odręczne, zgodne z alfabetem łacińskim a nie cyrylicą (tylko litera „z” przypomina odręczny zapis cyrylicą). Wynikało to z przeznaczenia kamer serii Quarz na sprzedaż eksportową do wybranych krajów Trzeciego Świata, a przede wszystkim na rynki państw komunistycznych zrzeszonych w Radzie Wzajemnej Pomocy Gospodarczej. Produkcja przemysłowa poszczególnych państw tego bloku podlegała specjalizacji uzgadnianej w porozumieniu z radzieckimi planistami. W zamyśle miało to gwarantować zróżnicowanie produkcji oraz płynność wymiany handlowej, w praktyce jednak prowadziło do hamowania innowacyjności wybranych branż przemysłowych w poszczególnych krajach. Z tego powodu nie doczekaliśmy się w Polsce rodzimych rozwiązań z zakresu produkcji małych kamer filmowych, bo urządzenia takie montowano w ZSRR, Czechosłowacji i NRD.
Opracowanie: Filip Wróblewski