Odkurzacz Gamma II typ A6a

Odkurzacz elektryczny jest jednym z najbardziej praktycznych wynalazków XX wieku. Służy do oczyszczania różnych powierzchni z kurzu i sypkich zanieczyszczeń.

Prezentowany model odkurzacza Gamma II typ A6a został wyprodukowany 1960 roku w Rzeszowskiej Fabryce Sprzętu Gospodarskiego (RFSG). Przedsiębiorstwo powstało w miejscu działającego przed II wojną światową rzeszowskiego oddziału Fabryki Obrabiarek H. Cegielskiego. W 1967 roku przedsiębiorstwo otrzymało nazwę: Zelmer Rzeszowskie Zakłady Elektromechaniczne im. Augustyna Micała. W profilu produkcyjnym zakładów znalazły się początkowo odkurzacze elektryczne, froterki elektryczne, suszarki do włosów, hulajnogi oraz rowerki dziecięce, z czasem także inne artykuły gospodarstwa domowego.

Model odkurzacza Gamma II został opracowany w Biurze Konstrukcyjno-Technologicznym fabryki, przez Leonarda Krawczyńskiego, Józefa Kalembkiewicza, Kazimierza Sadłowskiego i Władysława Wołoszyna. Pierwsze odkurzacze RFSG: Alfa, Beta i Gama w zasadzie nie różniły się konstrukcyjne. Wraz z rozwojem bazy technologicznej fabryki możliwe były pewne unowocześnienia, nadal jednak wiele czynności wykonywano ręcznie.
Korpus odkurzacza został wycięty z blachy walcowanej na gorąco. Ponieważ w procesie produkcyjnym powstawały wżery i zgorzeliny, blacha, przed nałożeniem powłok lakierniczych, była poddawana procesom trawienia i polerowania. Następnie wycięty format nawijano na zwijarce i spawano na osi korpusu. W celu uzyskania cylindrycznego kształtu i wyrównania powierzchni, obudowy były klepane na szablonie gumowymi i drewnianymi młotkami. Tę czynność wykonywali Tadeusz Rak i Stanisław Draus. Worki do odkurzaczy szyły ręcznie Maria Koczur i Helena Czubara. Cechowanie urządzeń także odbywało się ręcznie, co oznacza, że na gotowe tabliczki nabijano dane dotyczące odkurzacza.
Od roku 1958 niektóre elementy odkurzaczy wytwarzane były z tworzyw sztucznych, metodą prasowania. Pokrywy prezentowanego obiektu wykonane zostały z bakelitu, a ssawki i rury częściowo z bakelitu i częściowo z polichlorku winylu, tak zwanego polwinitu. Szczotki są zrobione z drewna, mają bakelitowe rurki i naturalne włosie. Urządzenie wyposażono w agregat ssący wyprodukowany w Niemczech (NRD) o mocy stu trzydziestu watów.
Wprowadzony do produkcji w 1958 roku model Gamma II został zaprojektowany jako mały i lekki odkurzacz ręczny. W celu ułatwienia jego obsługi, na korpusie zainstalowano bakelitową rączkę i długi gumowy pas, umożliwiający noszenie odkurzacza na ramieniu. Nowością było wprowadzenie dodatkowych elementów do odkurzacza: suszarki i rozpylacza. Suszarka, montowana w odkurzaczu przez dodatkowe gniazdo umiejscowione w pokrywie silnika, mogła służyć do suszenia włosów lub drobnych części garderoby, a rozpylacz do zwilżania wodą bielizny przed prasowaniem, skrapiania kwiatów, rozpylania wody lub odpowiednio rozcieńczonej farby do malowania.

Bibliografia:
Zelmer 35 lat 1951-1986, Rzeszów 1986.
„Polska Kronika Filmowa” 1960, wyd. 10b, dostępna na portalu Youtube.com, https://www.youtube.com/watch?v=t91qiFoakpohttps://www.imbigs.pl/sites/default/files/projekty/2008_04s33.pdf, dostęp 30.05.2021.

Fragmenty drewnianych rur wodociągowych pochodzących z historycznych gdańskich wodociągów

Drewniane rury stanowią element wodociągu, zaopatrującego mieszkańców Gdańska w wodę pitną, pozyskiwaną z kanałów rzeki Raduni. Gdańskie wodociągi, datowane na XIV wiek, uznawane są za najstarszy system tego rodzaju na ziemiach polskich. Od początku istnienia wodociągów, rozbudowywano je o kolejne ogólnodostępne, podziemne zbiorniki zwane rząpiami. Rząpie to odpowiedniki miejskich studni, które jednak nie korzystają (jak studnie) z wód gruntowych, a są zaopatrywane w wodę z oddalonych ujęć za pośrednictwem drewnianych rur. W późniejszym okresie wodociągi rozbudowywano także o indywidualne przyłączenia wodne dla posesji. Odcinki rur wykonywano poprzez wydrążenie sosnowych pni za pomocą wierteł i świdrów, zaś poszczególne fragmenty rur łączono, za pomocą żelaznych lub ołowianych złączy, z kołnierzami obejmującymi kolejne odcinki. Ponieważ drewniane rury w sposób naturalny zużywały się, podlegały okresowej wymianie. W kolejnych wiekach stopniowo zastępowano je trwalszymi rurami żeliwnymi, kamionkowymi, ołowianymi, żelbetowymi oraz wykonanymi z tworzyw sztucznych. Ostatnie fragmenty gdańskiego drewnianego wodociągu pozostawały w użyciu aż do połowy XIX wieku. Prezentowane odcinki rur zostały odnalezione podczas prac remontowych, prowadzonych w okolicach Bazyliki Najświętszej Marii Panny w Gdańsku.
Ciekawostka: Od XVI wieku za odpowiednie ciśnienie w wodociągu odpowiadała maszyna wodna nazywana w Gdańsku Wasserkunst (z niemieckiego Kunszt Wodny), złożona z pompy czerpakowej oraz koła wodnego napędzanego energią przepływającej wody. Analogiczne urządzenie pracowało też między innymi w Krakowie, gdzie nazwano je rurmus.

Bibliografia:
Wodociągi, strona „Gedanopedia”, https://www.gedanopedia.pl/gdansk/?title=WODOCI%C4%84GI, dostęp 8.05.2021.

Rzutnik Diapol Automat

Rzutnik (diaskop) to urządzenie optyczne służące do wyświetlania na ekranie powiększonych obrazów. Rzutnik wykorzystuje rozwiązania optyczne zastosowane w tak zwanej laterna magica (latarni magicznej) – prostym urządzeniu do wyświetlania obrazu zbudowanym ze szklanych przeźroczy, w którym źródłem światła był najpierw płomień świecy, a później lampa naftowa lub inne związki chemiczne. Za wynalazcę tego urządzenia uważa się Athansiusa Kirchera, który w 1646 roku opisał i zilustrował je w swoim dziele Ars Magna Lucis et Umbrae oraz Christiaana Huygensa, który w 1659 roku zaprezentował działający prototyp.
Rzutnik przeźroczy Diapol 9839 Automat w latach 1975-1990 był produkowany przez Polskie Zakłady Optyczne w Warszawie. W drugiej połowie XIX wieku jednym z najbardziej liczących się warszawskich zakładów produkujących przyrządy optyczne była Pierwsza w Kraju Fabryka instrumentów Optycznych FOS należąca do Aleksandra Ginsberga – twórcy przemysłu optycznego na ziemiach polskich. Po jego śmierci fabrykę prawdopodobnie przeniesiono do Petersburga. W roku 1921 ponownie rozpoczęła ona jednak pracę w Warszawie jako Fabryka Aparatów Optycznych i Precyzyjnych H. Kolberg i S-ka. Po wycofaniu się Kolberga ze spółki w 1930 roku, pozostali udziałowcy utworzyli Polskie Zakłady Optyczne.
Nad konstrukcją rzutników serii Diapol pracowali Witold Woźniakowski, Jan Figlewicz oraz Zbyszek Kramarz. Koncepcję plastyczną rzutnika przygotował Jan Krzysztof Meisner – projektant form przemysłowych, rysownik, fotograf, teoretyk wzornictwa, autor projektów skutera Osa, samochodu Beskid, aparatów fotograficznych Alfa i Druh.
Rzutnik Diapol 9839 Automat jest przeznaczony do projekcji przeźroczy diapozytywowych czarno-białych lub kolorowych formatu 24×38 mm, oprawionych w ramki 5×5 cm. W układzie optycznym rzutnika zastosowano obiektyw Krytar 2.8 o ogniskowej 85 mm od 0,5 do 10 m. Diaskop jest wyposażony w ramkę do automatycznego podawania przeźroczy. Po przejściu ramki z przeźroczami od numeru jeden do trzydzieści sześć, trzeba ręcznie przesunąć magazynek do pierwszego slajdu. Automatyczną zmianę przeźroczy i ustawiania ostrości obrazu umożliwia układ zdalnego sterownia. Dzięki zamontowaniu silnej żarówki halogenowej, rzutnik może być stosowany w warunkach domowych, jak i w placówkach naukowych. Ponieważ żarówka wytwarza wysoką temperaturę, w diaskopie, w celu chłodzenia układu optycznego, zamontowano dmuchawę. W czasie używania rzutnika sugerowane są przerwy trwające piętnaście minut po każdych dziewięćdziesięciu minutach projekcji.

Opracowanie: Beata Krzaczyńska, Piotr Turowski, Filip Wróblewski

Odbiornik radiowy Pionier U2

Pionier był pierwszym powojennym polskim lampowym odbiornikiem radiowym. Został opracowany w 1948 roku w Zakładach Radiowych Diora w Dzierżoniowie przez zespół inżyniera Wilhelma Rotkiewicza, konstruktora detefonu. Tuż po wojnie w dzierżoniowskich zakładach montowano odbiorniki oparte na pozostawionych przez Niemców podzespołach oraz radioodbiorniki Aga na licencji szwedzkiej. Z tego drugiego typu odbiorników pochodziły elementy indukcyjne wykorzystane w pierwszej partii pionierów, później zastąpione produktami pochodzenia krajowego. Odbiorniki z tej rodziny zostały pomyślane, jako łatwe i tanie w produkcji, a przede wszystkim, atrakcyjne cenowo dla kupujących. To właśnie niska cena i niezawodna konstrukcja oparta na produkowanych w kraju częściach, zdecydowały o ich popularności (łącznie wyprodukowano 1,5 miliona sztuk). Pionier odpowiadał potrzebom społeczeństwa zubożałego po drugiej wojnie światowej. Jego znaczenie dostrzegały też władze komunistyczne upatrując w szerokiej sprzedaży odbiorników radiowych możliwości powszechnego oddziaływania i usprawnienia procesu przekazywania informacji.
Rodzina odbiorników Pionier składa się z około siedemnastu typów różniących się parametrami technicznymi, czy wykorzystanymi podzespołami. Model odbiornika był bowiem stale udoskonalany. Do konstrukcji różnych jego wariantów wykorzystano aż dziewięć rodzajów obudów: trzy bakelitowe i sześć drewnianych. Wariacjami na temat Pioniera były również modele odbiorników: Juhas, Kujawiak, Mazur, Noteć, Polonez i Promyk.
Pionier U2 to superheterodyna, która została sprzedana w 585 tys. egzemplarzy. Wyglądem nawiązuje do radioodbiorników przedwojennych utrzymanych w stylu art déco. Obudowę skrzynkową wykonano z ciemnobrązowego bakelitu. Zastosowanie tego materiału pozwoliło na znaczne obniżenie kosztów produkcji względem analogicznych obudów wykonanych z drewna i materiałów pochodnych. Z przodu radioodbiornika, w kwadratowym polu, umieszczono okrągłą skalę wraz ze wskazówką. Pod nią znajdują się dwa przełączniki obrotowe: po lewej stronie pokrętło wyłącznika i regulacji siły głosu, po prawej pokrętło przełącznika zakresów fal i strojenia. Obok skali za profilowaną poziomą żaluzją i płócienną maskownicą umieszczono głośnik magnetoelektryczny Tonsil typu GD 13/1,5. Litera „U” przy nazwie odbiornika wskazuje, że jest przystosowany do zasilania z sieci prądu stałego oraz zmiennego. Brak elektryfikacji dużych obszarów kraju wymusił przygotowanie wersji bateryjnej pod nazwą Pionier B. Prosta, łatwa w naprawie konstrukcja radia w bakelitowej obudowie była stosowana aż do 1968 roku w kilku wersjach różniących się jedynie zestawem lamp.

Opracowanie: Piotr Turowski, Filip Wróblewski

Odbiornik radiowy Czar

Przenośny monofoniczny odbiornik radiowy Czar w 1960 roku wprowadziły do sprzedaży Zakłady Radiowe im. Marcina Kasprzaka w Warszawie. Pod względem układu elektrycznego, to zasilana bateriami superheterodyna złożona z siedmiu tranzystorów oraz dwóch diod germanowych. Maksymalny czas pracy odbiornika wynosi od sześćdziesięciu do stu dwudziestu godzin. Radio pracuje w zakresie fal średnich i długich z modulacją amplitudy AM. Czar posiada pięć obwodów strojonych, zapewniających selektywność polegającą na oddzielaniu sygnału wybranej stacji radiowej od innych pracujących na zbliżonej częstotliwości. Urządzenie zostało wyposażone w system automatycznej regulacji wzmocnienia (ARW), samoczynnie regulujący współczynnik wzmocnienia napięciowego, którego zmiany wynikają z wpływu warunków atmosferycznych na rozchodzenie się fal radiowych. Odbiornik ma wbudowaną antenę ferrytową oraz magnetoelektryczny głośnik Tonsil typu GD 14,5-9,5/1,5 W/C.
Prostopadłościenną, stosunkowo płaską obudowę odbiornika wykonano z tworzywa sztucznego, zespolonego z szerokim pasem perforowanej blachy biegnącej przez ściankę frontową. Błyszcząca, metaliczna powierzchnia kontrastuje z kremową barwą reszty powłoki. Po prawej stronie znajduje się transparentne pokrętło strojenia wraz ze skalą, po lewej, mieści się wbudowany owalny głośni, ukryty za perforowaną blachą. Po prawej u dołu zapisano nazwę odbiornika o kroju pisma stylizowanym na pismo odręczne. Boki – górny oraz dolny – zostały łukowato wysklepione z symetrycznym prążkowaniem w lewej części obu powierzchni. W górnej części umieszczono włączniki klawiszowe (wyłącznik oraz przełącznik zakresów), a także skórzany pasek ręczny.
Czar był jednym z pierwszych odbiorników radiowych w Polsce produkowanych przy zastosowaniu płytek drukowanych (i pierwszy taki produkowany przez ZRK). Płytka jest wykonana z materiału izolującego, z naniesionymi w postaci punktów i ścieżek połączeniami przewodzącymi sygnały elektryczne. Obwód drukowany opracował w 1936 roku austriacki inżynier Paul Eisler, jednak praca nad tą technologią rozpoczęła się wcześniej, na początku XX wieku. W 1903 roku Albert Hanson wykonał opis koncepcyjny płaskich przewodników foliowych laminowanych na wielowarstwowej płycie izolacyjnej. Dziesięć lat później, Arthur Berry opatentował metodę druku i wytrawiania płytek, a Max Schoop technikę termicznego rozpylania ustrukturyzowanej powłoki metalowej. W 1927 roku Charles Ducas opatentował metodę galwanizacji schematów obwodów. Do 1948 roku płytki drukowane miały wyłącznie zastosowanie wojskowe i nie istniała możliwość ich komercyjnego wykorzystania.

Opracowanie: Filip Wróblewski

Prototyp samochodu osobowego Beskid 106

FSM Beskid 106 jest prototypem samochodu małolitrażowego, projektowanego jako następca Syreny 105 i Polskiego Fiata 126p. Prace badawcze rozpoczęły się w 1981 roku i trwały do początku lat 90. XX wieku. W ich rezultacie powstało osiem prototypów i jedna makieta w skali 1:1 drugiego wariantu pojazdu. Pomimo pomyślnie zakończonych testów, brak funduszy i niekorzystne decyzje polityczne wstrzymały dalsze prace nad rozwojem tej konstrukcji.

FSM Beskid 106 był najnowocześniejszym samochodem osobowym skonstruowanym w Polsce po II wojnie światowej, chociaż ze względów ekonomicznych został w znacznym stopniu zunifikowany z Polskim Fiatem 126p. Aerodynamiczna sylwetka samochodu, o bardzo niskim współczynniku oporu powietrza, pozwoliła, przy zachowaniu małych rozmiarów zewnętrznych, wygospodarować bardzo dużą przestrzeń dla pasażerów (większą niż w Polonezie!). Jednocześnie wpłynęła pozytywnie na redukcję zużycia paliwa.
Pojazd posiada samonośną konstrukcję, z silnikiem umieszczonym poprzecznie w przedniej części nadwozia i napędzającym koła przednie. Zawieszenie wszystkich kół jest niezależne. Z przodu na kolumnach McPhersona, z tyłu na wahaczach wleczonych. Dwuobwodowy układ hamulcowy działa na wszystkie koła pojazdu, z przodu znajdują się hamulce tarczowe, z tyłu bębnowe.
Twórcą założeń projektowych i osobą czuwającą nad całością prac (a więc głównym konstruktorem) był inż. Wiesław Wiatrak. Za opracowanie stylistyczne nadwozia i jego dopracowanie pod względem aerodynamicznym odpowiadał Krzysztof Meissner z warszawskiej ASP. Za projekt wnętrza zrealizowany w makiecie z 1989 roku, odpowiadali projektanci z krakowskiej ASP, w tym prof. Jerzy Ginalski.
Ze względu na fizyczne podobieństwo do Renault Twingo, bardzo często powtarzana jest historia o rzekomej kradzieży polskich rozwiązań przez francuski koncern. Faktycznie jednak obie konstrukcje powstawały równolegle i niezależnie od siebie, chociaż w oparciu o wspólne założenia mające na celu ograniczenie zużycia paliwa i zapewnienie jak najlepszego wykorzystania gabarytów niewielkiego pojazdu.

Opracował: Szymon Czyżyk

Przenośny odbiornik telewizyjny Vela 202

Czarno-biały, kineskopowy odbiornik telewizyjny Vela 202 był pierwszym przenośnym telewizorem produkowanym w Polsce (w latach 1975-1978). Powstał w zakładach Unitra Polkolor w Piasecznie, ściśle współpracujących z Warszawskimi Zakładami Telewizyjnymi. Pierwszy model telewizora Vela 201 powstał w 1973 roku. Vela 202 to zasilany sieciowo lub bateryjnie (z akumulatora samochodowego) odbiornik tranzystorowy przeznaczony do odbioru kanałów telewizyjnych w pasmach standardu OIRT w zakresach VHF i UKF. Projekt odbiornika opracował Włodzimierz Pańków, konstrukcję – Stanisław Machnicka, elektronikę – Wojciech Krawiec. Odbiornik wyposażono w dwunastocalowy kineskop A31-310W, przystosowany do odbioru obrazu monochromatycznego. Pod obudową znajduje się wbudowany głośnik eliptyczny Tonsil GD 8×12/1,5-4, posiadający bezrozproszeniowy obwód magnetyczny, który nie wpływa na jakość wizji. W układzie elektrycznym zastosowano siedemnaście tranzystorów, sześć obwodów scalonych oraz trzydzieści cztery diody, które zostały umieszczone na prostopadłościennej ramie z tworzywa sztucznego. Vela posiada trzy programowalne kanały. W górnej części obudowy umieszczono wysuwany uchwyt ręczny do przenoszenia, dwie anteny teleskopowe, pokrętła i klawisze. Odbiornik produkowano z obudowami w kilku wersjach kolorystycznych: białej, pomarańczowej i koralowej. Vela cieszyła się w kraju dużym zainteresowaniem. W latach 1973–1990 wyprodukowano łącznie około dwieście dwadzieścia tysięcy egzemplarzy tego odbiornika w różnych wersjach. Velę sprzedawano także na eksport do Niemiec, Austrii, Francji i Wielkiej Brytanii.

Opracowanie: Piotr Turowski, Filip Wróblewski

Odbiornik radiowy Philips 8-38A

Polskie Zakłady Philips założone w Warszawie w 1922 roku przy ulicy Żelaznej 59, początkowo funkcjonowały jako Polsko-Holenderska Fabryka Lamp Elektrycznych SA. W 1930 roku uruchomiono w nich produkcję radioodbiorników, które później stały się istotnym elementem oferowanego asortymentu. Konstrukcje wszystkich radioodbiorników opracowywano w zakładach Philipsa w Holandii. Produkcja zakładów była sezonowa, trwała od jesieni do wiosny, co oznacza, że, podobnie jak u innych większych producentów, w każdym kolejnym sezonie oferowano nowe modele radioaparatów.
W sezonie 1937-1938 do sprzedaży trafiły modele z tak zwanej Serii Symfonicznej 38. Nowością sezonu był głośnik z rozsiewaczem dźwięków. Był to dodatkowy element, opatentowany przez Philipsa, wykonany z tworzywa sztucznego „philitu”, przymocowany do membrany głośnika. Powodował rozproszenie tonów wysokich w wielu kierunkach, co dawało wrażenie odbioru stereofonicznego, wpływając na poprawę brzmienia. W zwykłych głośnikach kierunek rozchodzenia tonów wysokich był wąski. Kolejną nowością była pochylana skala, którą można wysuwać poza obrys obudowy odbiornika. Wprowadzono także monoster, czyli specjalny zespół strojeniowy wyglądem przypominający dżojstik. Ten ręczny manipulator pozwala na obsługę niemal wszystkich funkcji aparatu, w tym: ustawienie zakresu, strojenie, siłę głosu i barwę dźwięku.
W modelu 8-38A, pozwalającym na odbiór fal radiowych zakresu krótkiego, średniego i długiego, zastosowano nowe wskaźniki dostrojenia sygnału w postaci lampy elektronowej zwanej potocznie „magicznym okiem”, emitującej zielone światło. Ogółem, układ elektryczny odbiornika, będącego superheterodyną, zasilaną sieciowo prądem zmiennym, liczy dziewięć lamp elektronowych. W drugiej połowie lat 30. zaczął obowiązywać poziomy układ skrzynki, a producenci poświęcili więcej uwagi na estetykę jej wykonania. Ułatwiono też obsługę aparatu. Obudowa modelu 8-28 ma opływowy kształt, a samo urządzenie należy do kategorii odbiorników luksusowych, zaopatrzonych we wszystkie nowości z sezonu 1937-1938. Posiada wbudowany głośnik dynamiczny z rozsiewaczem dźwięku, elektronowy wskaźniki dostrojenia, obudowę poziomą, odchylaną skalę i zespół strojeniowy (monoster). Dodatkowo, dla odróżniania od odbiorników Philipsa produkowanych poza Polską, w ściance frontowej zamontowano dekoracyjny pas z prasowanego szkła.

Opracowanie: Piotr Turowski, Filip Wróblewski

Odbiornik radiowy Krokus

Odbiornik radiowy Krokus typ 10501 był produkowany w 1965 roku przez Zakłady Radiowe Diora w Dzierżoniowie. To jedna z pierwszych, rodzimych konstrukcji wykorzystujących tranzystory i płytkę drukowaną jako komponenty układu elektrycznego. To zasilana sieciowo prądem stałym lub, w razie potrzeby, działająca na baterie superheterodyna wyposażona w osiem tranzystorów i dwie diody germanowe. Wewnątrz obudowy mieści się wbudowana antena ferrytowa oraz głośnik Tonsil GD 12,5/15FW. Krokus jest przeznaczony do odbioru fal radiowych w zakresie długim, średnim i krótkim z jednoczesnym wykorzystaniem modulacji amplitudy (AM). Urządzenie było pierwszym, polskim, przenośnym odbiornikiem tranzystorowym, które oferowało możliwość odbioru fal w zakresie krótkim. Krokus był też odbiornikiem wielofunkcyjnym, który zaprojektowano z myślą o użytku turystycznym lub domowym. To także pierwszy, polski radioodbiornik przeznaczony do wykorzystania w pojazdach osobowych. Aby urządzenie mogło zostać zamontowane w samochodzie, skalę, wraz z dwoma pokrętłami i trzema klawiszowymi przełącznikami regulacji, umieszczono w górnej ściance obudowy. Dodatkowo odbiornik wyposażono w gniazdo anteny samochodowej oraz złącze wielostykowe. Przymocowany do korpusu, odpinany uchwyt pozwala na przenoszenie i wygodne podparcie odbiornika w pozycji poziomej. By podpiąć w tej pozycji krokusa pod deską rozdzielczą samochodów Warszawa, Syrena, Trabant, Octavia lub Wartburg, należy użyć specjalnych uchwytów montażowych sprzedawanych wraz z odbiornikiem.
Omawiany egzemplarz krokusa jest nietypowy. Najprawdopodobniej został zmontowany amatorsko z części dostępnych w sieci sklepów Biura Obrotu Maszynami i Surowcami (BOMIS). Przedsiębiorstwo to zajmowało się pośrednictwem w handlu, a także zbytem hurtowym i detalicznym towarów oraz części niepełnowartościowych, pochodzących ze zwrotów lub z zapasów magazynowych. Sprzedawane podzespoły elektroniczne pochodziły najczęściej z reklamacji lub nie spełniały przewidzianych norm. O tym, że prezentowany odbiornik może pochodzić z takiego źródła, świadczy obecność pieczęci „brak” na agregacie strojeniowym, brak gniazda antenowego (przy pozostawionym na nie otworze w obudowie), a także wykonane amatorsko: pojemnik na baterie i przełącznik zakresów. Do samodzielnych prób konstruktorskich zachęcał nie tylko system szkolnictwa technicznego PRL, lecz także czasopisma takie jak młodzieżowy „Młody Technik” albo hobbystyczny „Radioamator i Krótkofalowiec”, w którym drukowano schematy konstrukcyjne. Dla popularyzacji techniki i wynalazczej zaradności w warunkach gospodarki niedoboru niemałe znaczenie miał również program telewizyjny „Zrób to sam” nadawany nieprzerwanie w latach 1959- 1983.

Opracowanie: Filip Wróblewski

Magnetofon szpulowy ZK-140T

Przenośny magnetofon szpulowy ZK-140 T, to monofoniczny czterościeżkowy magnetofon o jednej prędkości przesuwu taśmy, przeznaczony do odtwarzania lub rejestrowania dźwięku. Jest jednym z wielu modeli magnetofonów szpulowych składających się na serię ZK-100. Zainaugurowano ją publiczną prezentacją dwuścieżkowego magnetofonu ZK-120 podczas Międzynarodowych Targów Poznańskich w roku 1968, gdzie urządzenie cieszyło się olbrzymim zainteresowaniem publiczności. Niedługo później ruszyły prace nad konstrukcją ZK-140, a zaraz po niej ZK-140 T. Za produkcję magnetofonu do końca lat 70. XX wieku odpowiadały Zakłady Radiowe im. Marcina Kasprzaka w Warszawie, następnie przekazano ją gdańskim Zakładom Mechaniki Precyzyjnej Unitra-Magmor, gdzie od początku lat 80. do grudnia 1989 roku produkowano wersję ZK-140 TM o zmienionych parametrach technicznych. ZK-140 T produkowano w dwóch wersjach – podstawowej oraz „delux”. Różnica między nimi sprowadzała się przede wszystkim do sposobu projektowania obudowy (w tym przedniego panelu), w niewielkim zaś stopniu do parametrów.
Urządzenia z serii ZK korzystają z licencji niemieckiej firmy Grundig. We wczesnych modelach w serii zastosowano lampy elektronowe (ZK-120, ZK-140, ZK-145). Ze względu na zmiany standardów produkcji sprzętu RTV, w latach 60. to już wówczas przestarzałe rozwiązanie zastąpiono układem elektrycznym wykorzystującym tranzystory (stąd oznaczenie „T”).
Magnetofon ZK-140 T jest zasilany sieciowo prądem zmiennym. Magnetofon pozwala na: zapis dźwięku z mikrofonu, odbiornika radiowego czy telewizyjnego, gramofonu lub innego magnetofonu (po podłączeniu ich za pomocą gniazd znajdujących się w tylnej ściance); odczyt zapisu własnego lub wykonanego na innym magnetofonie; wyszukanie danego odcinka nagrania przy pomocy wbudowanego czterocyfrowego licznika; szybkie przewijanie taśmy w obu kierunkach z prędkością do 9,5 cm/s; podsłuch zapisu przy pomocy słuchawki; monofoniczny odczyt ścieżek zapisanych stereofonicznie; równoczesny odczyt dwóch ścieżek; zapis synchroniczny przy pomocy dodatkowego wzmacniacza. Odsłuch wykonanych nagrań jest możliwy dzięki wbudowanemu głośnikowi Tonsil GD 14-9/3. Czas odczytu pełnej szpuli z taśmą – w zależności od jej grubości – waha się w przedziale od czterech do sześciu godzin. Do obsługi magnetofonu służą umieszczone w górnym panelu: regulatory tonu i głośności, przycisk zapisu, licznik, wychyłowy wskaźnik wysterowania oraz obrotowy przełącznik rodzaju pracy.

Opracowanie: Filip Wróblewski